Raz jeszcze o zamarzaniu
#1
http://www.traszka.com.pl/przeglad-art/3...ingii.html
Miłej lektury Icon_smile
>>Moja strona<<
Nie sugeruj się moimi postami sprzed półtorej roku lub starszymi bo moja wiedza i poglądy na dany temat najprawdopodobniej uległy już zmianie
Odpowiedz
#2
Dodam jeszcze, że ta mrozoodporność u płazów nie jest chyba taka rzadka. Wiem, że u jednego hodowcy całkowicie zamarznięte Desmognathus fuscus "ożyły" po rozmnożeniu, a inny znajomy powiedział, że miał Laotritona, który przeżył częściowe zamarznięcie. Sam próbowałem kiedyś dokonać eutanazji i traszka chińska po spędzeniu 3-4 godzin w zamrażalniku ożyła w pudełku z wodą i dopiero po kilkunastu godzinach (niestety trzeba było zrobić drugie podejście, bo nie było mowy o pozostawieniu przy życiu traszki z zaawansowaną chorobą balonową) przy kolejnej próbie usnęła na dobre.
>>Moja strona<<
Nie sugeruj się moimi postami sprzed półtorej roku lub starszymi bo moja wiedza i poglądy na dany temat najprawdopodobniej uległy już zmianie
Odpowiedz
#3
Wspaniały artykuł.Mrozoodporność płazów jest niesamowita. Przypominam sobie żaby trawne,w najlepsze fikające w ''moim '' żródełku przy 20 stopniowym mrozie na zewnątrz.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości