Dentonowe znaleziska
#1
Cześć,

dzisiaj wieczorem w garażu znalazłem takie oto cudo, ropuchę zieloną. Generalnie, tam gdzie mieszkam sporo ich widziałem w czasie lata, kilka razy na swojej działce. Niestety, okolica wokół mojego domu stale się rozbudowuje i nie wiem jak z nimi będzie w przyszłości.

Zdjęcie ropuchy jest w pojemniku, bo musiałem ją w coś złapać żeby wypuścić.

[Obrazek: P1060380.JPG]

Pozdrawiam,
Denton
Odpowiedz
#2
Piękna....Ropuchy zielone nieźle sobie radzą w miastach, jak żaden inny gatunek i często wchodzą do ludzkich pomieszczeń. Pod koniec lata często spotykałem na osiedlu .Aby tylko miały jakieś miejsca do rozrodu, to sobie poradzą. Największym zagrożeniem dla nich jest ruch drogowy, wiele ginie pod kolami.
Odpowiedz
#3
Pamiętam jak rozradzały się na moim osiedlu, w betonowych fundamentach wypełniających się każdej wiosny wodą. Niestety potem to miejsce zarosło drzewami i wyschło, a ropuchy zielone zniknęły.
Odpowiedz
#4
U mnie rozradzają się w niedawno utworzonym ozdobnym oczku wodnym pośrodku wielkiego blokowiska. Nie wiadomo, jak z przeżywalnością kijanek, bo ludzie oczywiście na dziko zarybili ten zbiornik. Na szczęście wprowadzono też roślinność wodną i strefa przybrzeżna jest zarośnięta.
Odpowiedz
#5
W środku miasta nawet zarybiony stawik stanowi dla płazów dużą wartość, zwłaszcza tak płodnych, jak ropuchy. Ale żeby była jasność, zarybienia płazich stanowisk odradzamy Icon_biggrin
Odpowiedz
#6
Ja mieszkam na wsi można rzec, tyle że ciągle budują się kolejne domki lub segmenty wokół, ale z tego co piszecie wynika że ropuchy mają spore szanse pozostać na tym obszarze. Bardzo mnie to cieszy Icon_smile Za parę lat, jak mi dzieciaki podrosną to może sam zrobię u siebie oczko wodne.
Odpowiedz
#7
Masz na myśli bezpieczeństwo pociech, żeby nie wpadły do wody? Zawsze jest opcja ogrodzenia (choćby tymczasowego, byle stabilnego), wtedy ropucha syta i dzieciak cały Icon_biggrin
Odpowiedz
#8
(22-10-2013, 10:44 PM)Jakub T napisał(a): Masz na myśli bezpieczeństwo pociech, żeby nie wpadły do wody? Zawsze jest opcja ogrodzenia (choćby tymczasowego, byle stabilnego), wtedy ropucha syta i dzieciak cały Icon_biggrin

Ta, moja żona boi się, że się potopią. Na razie oczko wodne to pieśń przyszłości. Póki co na działce stoi jakaś huśtawka i drabinki dla dzieciaków więc miejsca dla mnie nie ma Icon_lol
Odpowiedz
#9
Ja u siebie miałem okazje tylko raz zobaczyć ropuchę zieloną, był to świeżo przeobrażony osobnik w pobliżu dużego stawu przy kopalnianych hałdach. Jest to raczej w mojej okolicy rzadki płaz, bo nie rozmnaża się masowo w żadnym znanym mi zbiorniku. Z resztą interesuję się płazami od kilkunastu lat i w tym okresie widzę wyraźnie, że nawet liczebność ropuchy szarej spada u mnie gwałtownie. Jak miałem trochę powyżej 10 lat to po każdym deszczu na moim ogródku (około 5-6 arów) dało się naliczyć kilka dorosłych ropuch, a w okresie metamorfozy młode z leśnych zbiorników docierały do mnie w dużej ilości. Na dzień dzisiejszy ogród wygląda tak jak 10 lat temu, a ropuchę spotyka się tu kilka razy w roku - sporadycznie pojedyncze okazy, młode od paru lat też już tak daleko nie docierają, mimo że w stawach podczas godów dorosłych jest jeszcze dość sporo.
Odpowiedz
#10
Woto, ja się nie dziwię,że u Ciebie płazów coraz mniej. Jak kiedyś wspominałem, znam te strony z dzieciństwa, a kilka lat temu przejeżdżałem tamtędy i się przeraziłem. Nie to samo miejsce. Jakoś rekultywują te hałdy czy nadal jest księżycowy krajobraz?

Denton, dla ropuch zielonych wystarczy oczko o głębokości 20-30 cm, dzieci się nie potopią. Opisano przypadek ,kiedy samce godowały po deszczu w wypełnionych wodą zagłębieniach na asfaltowym boisku. Właśnie tej zdolności wykorzystywania każdego, nawet najmniejszego zbiorniczka zawdzięczają swą obecność w dużych miastach. Oczywiście w opisanym przypadku nic z tego nie było, bo woda szybko wyschła, niemniej nawet miniaturowe i płyciutkie oczko może im się przydać.
Odpowiedz
#11
(23-10-2013, 08:57 AM)Wojtas napisał(a): Jakoś rekultywują te hałdy czy nadal jest księżycowy krajobraz?
Nadal bez zmian, zamiast rekultywować to wręcz przeciwnie poszerzają te martwe, kamienne tereny - dzień w dzień przywożą nowe naczepy kamienia.
Odpowiedz
#12
No to jak nadal tak będzie, to nieciekawie przyszłość wygląda.Chyba , że kopalnię w końcu zamkną, ale wtedy płazów już nie będzie....
Odpowiedz
#13
Takie oto zdjęcia z sierpnia tego roku, z okolic Drohiczyna. Robione telefonem, ale akurat był to najlepszy aparat jaki miałem pod ręką Icon_wink

Grzebiuszka ziemna
[Obrazek: WP_20140813_003.jpg]

[Obrazek: WP_20140813_004.jpg]

[Obrazek: WP_20140813_005.jpg]
Hodowane gatunki:
Ranitomeya ventrimaculata, Scaphiophryne madagascariensis
W przeszłości:
Hyperolius puncticulatus, Bombina orientalis
Odpowiedz
#14
Zapewne to było po deszczu? U mnie są bardzo pospolite, każdej wiosny bez przerwy je słyszę o okresie godowym, ale tylko jeden raz udało się zobaczyć z bliska, właśnie po ciepłym majowym deszczu.
Odpowiedz
#15
To było w czasie wyjazdu na agroturystykę w tamte okolice, pierwszego dnia pobytu ją znalazłem. Nie wiem czy padało wcześniej, ale trawa była sucha. Więcej okazów tego gatunku już nie znalazłem kiedy tam byłem.
Hodowane gatunki:
Ranitomeya ventrimaculata, Scaphiophryne madagascariensis
W przeszłości:
Hyperolius puncticulatus, Bombina orientalis
Odpowiedz
#16
One w ciągu dnia pokazują się na powierzchni ziemi w zasadzie tylko w czasie deszczu , albo tuż po. Ciekawe, może to było rano lub wieczorem, a więc początek lub koniec nocnego żerowania.
Odpowiedz
#17
Zazdroszczę, ja w tym roku ich niestety nie spotkałem, nie wiem czemu. Pewnie w zeszłym roku były przez podtopienia, a one nie przepadają za siedzeniem w bagnie, o ile mi wiadomo, preferują umiarkowaną wilgotność podłoża Icon_razz Chyba ta sama odmiana co u mnie - bo te "moje" były bardzo podobne... nie to co na niektórych zdjęciach na forum Icon_wink Grzebiuszki są rzeczywiście dość pospolite, ale znaleźć je bardzo trudno, bo za dnia siedzą w najgęstszych krzakach albo pod ziemią...
Przybył Ponury Żabiarz xDD
Odpowiedz
#18
(13-11-2014, 09:41 PM)Marcin Poznański napisał(a): Chyba ta sama odmiana co u mnie - bo te "moje" były bardzo podobne... nie to co na niektórych zdjęciach na forum Icon_wink

Nie wiem co rozumiesz przez odmianę? W Polsce występuje tylko jeden gatunek grzebiuszki a ich kolorystyka potrafi być mocno zróżnicowania nawet na jednym obszarze..
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie ;)

Xlaevis.pl
[Obrazek: Podpis.png]


Odpowiedz
#19
(13-11-2014, 09:41 PM)Marcin Poznański napisał(a): za dnia siedzą w najgęstszych krzakach albo pod ziemią...
Icon_question
Poza sezonem godowym tylko pod ziemią (przypadki spotkania za dnia na jej powierzchni są sporadyczne i nie możemy ich przyjmować jako reguły), zaś w gęstych, podwodnych "krzakach" - w porze godowej Icon_razz
Odpowiedz
#20
Nawet chodzi o zróżnicowanie w kształcie. Przyjrzyjcie się np. grzebiuszce uwiecznionej przez pana Płachtę - ta w ogóle wygląda jak inny gatunek Icon_smile Te u mnie są tylko takie, jak na zdjęciu Dentona Icon_razz Tylko raz widziałem samiczkę innej odmiany, schwytaną przez samca ż. moczarowej... ja raz znalazłem latem grzebiuszkę w krzakach, ale to pewnie dla tego, że akurat wędrowała i nie miała gdzie się zakopać Icon_razz Ale tak, to zwykle łapałem je w studzience u sąsiadów, bo to są pułapki, które warto sprawdzać i wyciągać z nich źiaby Icon_razz
Przybył Ponury Żabiarz xDD
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości