Szklarska Poręba, Sudety
#1
Kilka ostatnich dni spędziłem na wypadzie do Szklarskiej Poręby. Płazy, ze względu na porę roku nie były głównym celem tej wyprawy, ale miałem nadzieję ocieplić trochę wizerunek Sudetów, który pod tym kątem nie jest najlepszy, przynajmniej z relacji Janusza. Kolega, który dojechał trochę później, w trakcie ulewy, widział salamandry wychodzące na drogę u podnóża szlaku. Niestety, moje obserwacje nie do końca się udały - jedynymi płazami, jakie widziałem, były liczne kijanki żab trawnych w niewielkim stawiku i tegoroczne ropuszki szare, skaczące po asfalcie w trakcie deszczu (dorosłe też widziałem, ale tylko rozjechane). Nie miałem szczęścia ani do salamander, ani do ich larw - w kilku strumieniach nie znalazłem ani jednej.

[Obrazek: Szklarska%205_zpskx6u61km.jpg]

[Obrazek: Szklarska%202_zpse828kvea.jpg]

[Obrazek: Szklarska%203_zpsprwjbceg.jpg]

[Obrazek: Szklarska%204_zpsa7ihuyt6.jpg]

[Obrazek: Szklarska%206_zpswc4jks85.jpg]

[Obrazek: Szklarska%208_zps5mua6gts.jpg]

[Obrazek: Szklarska%207_zpshbriiazc.jpg]

[Obrazek: Szklarska%201_zpsvqvuvc6c.jpg]
Odpowiedz
#2
Jednak pod względem turystycznym wyprawa chyba była udana, widoki niesamowite. Larw traszek górskich nie spotkałeś? W Świętokrzyskich jest ich sporo , jakkolwiek dorosłych osobników już od dawna nie ma w wodzie. Są jeszcze kijanki żab trawnych w zimnych źródlanych rozlewiskach, które dopiero teraz przechodzą metamorfozę. Dla mnie zarówno Sudety, jak i Świętokrzyskie mają zasadniczą wadę- brak występowania kumaków górskich. Dlatego bardzo miło wspominam lipcową wyprawę do Mszany Dolnej w Beskidzie Wyspowym, gdzie było ich mnóstwo.Wtedy też spotkałem larwy salamander w trakcie metamorfozy, więc chyba o tej porze roku nie ma już ich w wodzie, chyba, że jakieś nieliczne, opóżnione.
Odpowiedz
#3
Pod względem turystycznym bardzo mi się podobało, nawet pomimo faktu, że przez większą część czasu padało lub mżył drobny deszcz i widok na góry przesłaniały gęste mgły. Larw traszek nie widziałem, ale ogólnie bardzo niewiele było dogodnych siedlisk - jeśli już natrafiałem na wodę, to był to wartki potok. Być może to kwestia długotrwałej suszy.
Odpowiedz
#4
U nas w tym czasie nie spadła kropla deszczu. To dziwne, że pomimo opadów nie widziałeś ani jednej salamandry, chociaż Twój znajomy je spotkał.Może miał akurat szczęście. Widocznie w tych górach nie są one tak częste jak w Beskidzie czy w Gorcach.
Odpowiedz
#5
Na to wygląda, nawet różnego rodzaju bezkręgowców widziałem wyraźnie mniej niż w Koninkach.
Odpowiedz
#6
Cytat:Pod względem turystycznym bardzo mi się podobało, nawet pomimo faktu, że przez większą część czasu padało lub mżył drobny deszcz i widok na góry przesłaniały gęste mgły.

To jest właśnie najlepsza pogoda do podziwiania gór!
>>Moja strona<<
Nie sugeruj się moimi postami sprzed półtorej roku lub starszymi bo moja wiedza i poglądy na dany temat najprawdopodobniej uległy już zmianie
Odpowiedz
#7
To zależy, bo mgła owszem, wywołuje niesamowity klimat, ale już trudno podziwiać doliny, szczyty i porośnięte drzewami zbocza, których...nie widać Icon_wink
Odpowiedz
#8
Przyjrzałem się dokładniej zdjęciu z kijankami, i jak się okazuje, nie uchwyciłem na nim jedynie potomstwa żab trawnych - na załączonych fragmentach, mimo bardzo słabej jakości, widać też kijankę ropuchy szarej i - najprawdopodobniej - larwę salamandry.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#9
Zdjęcie jest bardzo niewyraźne, może to też być larwa traszki.
Odpowiedz
#10
Z tego, co widzę na oryginalnym zdjęciu, to długością wyraźnie przewyższała kijanki trawnych, poza tym jej głowa wydaje się być bardzo masywna. Aczkolwiek masz rację, identyfikacja nie może być pewna.
Odpowiedz
#11
Środowisko/stawik/ wskazywałoby raczej na larwę traszki. Z ostatnich badań jednak wynika, że salamandry wykorzystują również do rozrodu kałuże i rozlewiska, podobnie jak traszki.
Odpowiedz
#12
W Koninkach widzieliśmy larwy salamander w traszkowym oczku (tym przy ścieżce), a nawet w większej kałuży.
Odpowiedz
#13
Taka jest ich strategia rozrodcza. Jeśli padają ulewne deszcze to larwy z potoków są spłukiwane w niższe rejony, gdzie nie mają żadnych warunków do rozwoju i szybko giną. Jak jest sucho to leśne kałuże wysychają. Korzystanie z obydwu typów środowisk gwarantuje, że niezależnie od pogody zawsze przynajmniej część potomstwa przeżyje. W ub. roku widziałem w leśnym oczku w Rabce wyrośnięte larwy salamander pływające w towarzystwie larw traszek.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości